Mapy parafii

Poinformuj

Powiadom swoich znajomych

Świeczka oraz reklama

Wejdź na stronę parafii, kliknij zakładkę ŚWIECZKI.


Forum dyskusyjne

Strona główna » Forum » Ogólne » Inny sposób wyciągnięcia pieniędzy?


Dodaj odpowiedź
Aby komentować musisz być zalogowany
Postów w wątku: 26

colaska

Inny sposób wyciągnięcia pieniędzy?

2011-06-20 10:29:48 [post=16]link do posta[/post] Zgłoś do usunięcia
Czy kolęda to nowy sposób na wyciągnięcie pieniędzy od parafian? Ostatnimi laty wydaje się, że właśnie ku temu zmierza. Dawniej księża po kolędzie chodzili ale była to raczej wizyta (pomijając względy chrześcijańskie jak modlitwa czy święcenie domu) połączona ze zwykłą rozmową.
Ksiądz siadał, pytał co słychać, jak tam dzieci się chowają, jak w pracy itp.
Przy okazji zapytał również co parafianie sądzą o parafii, która przecież własnością księdza nie jest (w niektórych przypadkach wydaje się, że tak jest), co im się podoba a co nie. Co chcieliby zmienić i jak to zrobić.
Dziś wydaje się, że coś się zmieniło. Ksiądz potrafi obejść kilkadziesiąt mieszkań w jedno popołudnie. Jaki może być cel tej wizyty?
Niestety nasuwa się jedno: wyłącznie finansowy.

Czy i Wy macie takie wrażenie? Czy może u Was wygląda to inaczej i ksiądz zamiast sięgać po kopertę usiądzie i życzliwie z Wami porozmawia?

Zapraszam do dyskusji.


GIBA

2011-06-20 17:20:48 [post=17]link do posta[/post] Zgłoś do usunięcia
Tak własnie jest w obecnym świecie. Dziwną wydaje się taka Wizyta Duszpasterska, jak to ją księża nazywają. Powiem, jak to akurat w Mielcu wygląda (nie będę tutaj nazwy parafii wymieniał - ale tak jest juz od kilku lat). Bulwersującym jest już fakt godzin w jakich księża przychodzą - w tygodniu między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem "wizyta" jest od 9 rano!!! Przecież ludzie pracują!!! Tak samo w Sylwestra przychodzą i się dziwią, że ludzie na nich "z byka" patrzą i też od 9 rano. W tygodniu "wizyta" jest od 16, natomiast w sobotę od 9 rano, a w niedzielę od godziny 14.
Jeszcze kilka lat temu był podział wykonywany (należę do największej mieleckiej parafii): w jednym roku była "wizyta" po jednej stronie głównej miejskiej ulicy, natomiast na 2 rok, z 2 strony. Księża wtedy rzeczywiście mieli czas, aby siąść i porozmawiać z parafianinem. A teraz co rocznie całą parafię odwiedzają. Miałem to "nieszczęście", że przez 2 lata mi się ten sam ksiądz trafił po kolędzie. Zaczynał od klatki wcześniej - jest tam 10 mieszkań, zazwyczaj wszyscy kolędę przyjmują, potem jest moja klatka - 15 mieszkań, przyjmuje różnie 10-12 rodzin oraz klatka następna, również 10 mieszkań, gdzie przyjmują wszyscy. A wizyta wyglądała tak, że ksiądz najpierw poszedł o 16 do klatki wcześniej, potem w naszej klatce był w 1 mieszkaniu na parterze, poszedł do następnej klatki, a na koniec przyszedł do naszej znowu i odwiedził mieszkania zaczynając od najwyższego piętra, tak, że do naszego mieszkania zapukał o godzinie 21:30 !!!
Czy to jest pora na "wizytę" ??
Na 2 rok powtórzył się temat, z tym, ze już pora była troszkę wcześniejsza, bo miał tylko 25 mieszkań do odwiedzenia, z tym, ze w mojej klatce powtórzył sobie kolejkę, czyli 1 mieszkanie na dole a potem od góry!!
A co do samej wizyty, to przychodzi taki ksiądz, pomodli się, ledwo siądzie i jak się dowie, że jakoś żyjemy, to stwierdza, że jest "OK" i już idzie dalej, dziwnie się rozglądająć po ścianach. Wiadmo, że chodzi o tzw. "co łaska". Dawniej dostawał jakieś sumy, ale teraz nie dajemy! Wolę dać w kościele na cele remontowe parafii, niż pakować kasę do prywatnej kieszeni jakiegoś duchownego.
A potem się dziwią, że coraz mniej ludzi ich przyjmuje w swoje progi. Może czas się zastanowić nad wyglądem kolędy?
Dziwi też księży fakt, że ludzie mówią, że jest to już jak zawód - po dobrej kolędzie stać takiego na nowy samochód!!!


Kosiarz84

2011-06-21 10:29:05 [post=22]link do posta[/post] Zgłoś do usunięcia
Zgadzam się z wypowiedzią poprzednika. W mojej parafii wygląda to bardzo podobnie. Poprzedni proboszcz był wogóle inny, po pierwsze to znał każdego z parafii, wiedział ile kto ma dzieci i mniej więcej gdzie pracuje. Przychodził z jakimiś obrazkami, lizakami czy cukierkami. Nie siedział długo może pół godziny, pytał co nowego i takie tam. Dla tego księdza to nawet jak się dawało tam pare złotych (20-30zł) na kolędę, to tak jakoś żal nie było tych pieniędzy. Teraz jest ksiadz, który czasami nawet nie zdązy usiąść. Zbiera kasę na kolędę, od razu na kościoł (100zł) i jeśli ktos nie powie że ta 100 jest na kościół to ją weźmie sobie, a za rok to przypomni że wcześniej nie dało śię na kościół, lecz tego ile jest domowniów to nie zawsze pamięta. Taki przykład mówi sam za siebie. Moim zdaniem prawdziwa kolęda to jest ta co KOLEDNICY przychodzą i coś tam pośpiewają. Ci to dłużej są w domu, widać że się starają (czasami:-) i jak dostaną 5zł to podziękują a jak dla księdza się da 10zł to spojży wrogo i potrafi powiedzieć że daje się więcej. I takiego jeszcze trzebe odwieżć pod koniec kolędy (bo ma tyle kasy że nie da rady teczki nieść).


koleżanka

2011-06-24 16:23:43 [post=31]link do posta[/post] Zgłoś do usunięcia
Chodzenie po kolędzie, to specjalność kleru w Polsce. Tego nie ma w żadnym innym kraju !To jest tylko wyłudzanie pieniędzy. Ja i moja rodzina ksiedza nie wpuszczamy i mamy spokój, wszak oni wiecej grzeszą niż ja. Amen.

Reklama


piegusek

2011-06-27 16:17:20 [post=35]link do posta[/post] Zgłoś do usunięcia
ja także nie wpuszczam


jasulka

2011-06-28 16:11:59 [post=40]link do posta[/post] Zgłoś do usunięcia
A u nas w parafii we Wrocławiu (św. Jadwigi Śląskiej) wizyta jest bardzo miła. Oprócz modlitwy i poświęcenia domu można poprosić np. o specjalne poświęcenie pokoju dziecka. Potem ksiądz pyta czy są jakieś sprawy czy uwagi dotyczące parafii, czy chcemy porozmawiać na jakiś inny temat. Jeśli nic nie ma, to idzie dalej... Raz zapomnieliśmy dać koperty i złego słowa na ten temat nie było. Innym razem daliśmy i też było ok.
Mieszkam na osiedlu nowych domów, gdzie mało kto do kościoła chodzi, ale prawie wszyscy serdecznie przyjmują księdza. A jeśli ktoś sobie nie życzy, to po prostu mówi to ministrantowi, który uprzedza o takiej wizycie wcześniej.


lukaszo20

2011-06-30 15:58:06 [post=51]link do posta[/post] Zgłoś do usunięcia
nikt nikomu nie kaze plasic wienc o czym wy mowicie. Jehowi tez chodza bo sie nudza ale nie wschdza i nie mowia plac...


aniolekkasia123

2011-06-30 23:27:20 [post=59]link do posta[/post] Zgłoś do usunięcia
nie bede tu pisała z jakiej parafi pochodze bo nie o to tu chodzi. u nas ksiądz jak chodzi po kolędzie to nie dość ze dostaje ofiare to jeszcze zostawia koperte z imieniem i nazwiskiem do której trzeba włożyć 100 zł, że niby na remont kościoła.jak sie nie da to za rok zostawia 2 itd.
po całej kolędzie w kościele wyczytuje ile rodzin z danej miejscowości dało a ile nie. kiedyś było inaczej. w domu posiedzi z 10 minut, weżmie pieniądze i idzie dalej.pamiętam jednego roku daliśmy 20 zł ofiary to dziwnie sie spojrzał i zapytał czy to jest ofiara? teraz kłade 10 zł w koperte to chociaż nie widzi.jak nie mam na chleb dla dzieci to ksiądz mi nie da.


pawlo

2011-07-01 20:49:33 [post=80]link do posta[/post] Zgłoś do usunięcia
O nie u mnie to tak nie wygląda. Wizyta duszpasterska wygląda tak: w niedziele ks. Mówi jakie domy chce odwiedzić jest to zazwyczaj ok. 10 domów dziennie na 500 rodzin w miejscowości, gdy już przychodzi zaczyna modlitwą itp., następnie zasiada w fotelu i rozpoczyna rozmowę, pyta o zdrowie, o wyniki dzieci w nauce o prace o całą rodzinę z innych miejscowości wspomina zmarłych z rodziny, następnie mówi „teraz powiem wam gdzie poszły wasze pieniądze” otwiera księgi i czyta na co gdzie poszło ze wszystkimi rachunkami itp. Pod każdym jest pieczątka i podpis rady parafialnej co rok jest inna i nie jest on członkiem tej rady. Mówi jakie jest saldo na koniec i pyta czy ktoś chce coś jeszcze wiedzieć po pytaniach i udzielonych odpowiedziach daje dzieciom obrazki i wychodzi, pieniądze weźmie jak ktoś da ale jeśli widzi że ktoś ma problemy materialne to zdarza się że i da pieniądze i pyta czy załatwić jakąś pomoc z MOPS-u. Cieszymy się, że mamy tak dobrego księdza.


cesiek50

2011-07-03 10:23:16 [post=94]link do posta[/post] Zgłoś do usunięcia
Na miłóść Boską nie rozumiem zyję już przeszło 50 lat "żyję" kościołem mieszkałem na różnych parafiach miałem kontakt z różnymi proboszczami ale nigdy nie spotkałem się z czymś takim jak tu piszą na forum daję co łaska na ile mnie stać mówię to otwarcie "proszę księdza w tym roku nie dam bo coś tam mi wypadło miałem inne wydatki nie ma sprawy" jeszcze mi sie nie zdarzyło żeby ksiądz powiedział że nie zrobi tego czy tamtego tzn: nie ochrzci mi dziecko czy nie pochwał rodziców a nawet dał ślub mnie a teraz moim dzieciom 2 juz brało ślub i nie usłyszeli ani słowa ceny co łaska Ja mysle że to jest tak że daje ktoś większą kwotę z nadzieja że mu ksiądz cos tam zwróci a jak tego nie zrobi to zdzierca itp A ksiądz to tez człowiek i jak to się mówi "jak dają to bierze a jak nie daja to nie" bierze

Postów w wątku: 26
Dodaj odpowiedź


Twój wkład
Twoje zdjęcia na portalu? To możliwe, prześlij nam zdjęcie dowolnego kościoła. Zamieścimy je na stronie parafii z informacją kto zdjęcie nadesłał (opcja).

Wystarczy wysłać zdjęcie na adres pomoc@colaska.pl lub skorzystać z formularza na stronie parafii w zakładce "Informacje". Dziękujemy za pomoc